Tatry Słowackie – [lipiec 2012]

Chcąc miło spędzić wakacyjny czas nie trzeba jednak za każdym razem wybierać drogiej, zagranicznej wycieczki i w pośpiechu szukać biura podróży, bądź rezerwować bilety na samolot. Wakacje w roku 2012 postanowiłem zorganizować na własną rękę i spędzić je u naszych południowych sąsiadów na Słowacji. Jak wiadomo nie od dziś dużo  większa część Tatr leży właśnie po stronie Słowackiej, dlatego warto wybrać się właśnie tam na piesze wędrówki zwłaszcza latem unikając np. zatłoczonego wejścia na Rysy od strony polskiej. Jako miejsce pobytu wybrałem miejscowość Nova Leśna. Ceny na Słowacji co tutaj dużo pisać, wzrosły od momentu wprowadzenia tam waluty Euro, a było to 1 stycznia 2009 roku. Żeby nie być gołosłownym, warto wspomnieć, że była to moja druga wyprawa na Słowację w rejom Tatr Wysokich, wcześniej miałem okazję być w tej samej miejscowości jeszcze przed rokiem 2009 i płacić koronami słowackimi, więc mogę porównać koszt całego pobytu. Dojechać na miejsce można na dwa sposoby pierwszy trudniejszy, ale ciekawszy obejmuje podróż do Zakopanego pociągiem, bądź innym środkiem transportu, następnie przesiadka na dworcu kolejowym w Zakopanem do busa, który wiezie nas do miejscowości Łysa Polana. Łysa Polana to przejście graniczne ze Słowacją. Z Łysej Polany z łatwością dojedziemy do Novej Leśnej słowackim „PKS-em” podziwiając po drodze pasmo słowackich Tatr. Drugim sposobem jest dojazd samochodem przekraczając granicę w Łysej Polanie lub w podobny sposób jadąc przez przejście graniczne w miejscowości Jurgów. Pobyt na Słowacji w malowniczej miejscowości Nova Leśna, gdzie toczy się spokojne, słowackie, małomiasteczkowe życie u podnóża Tatr może zaspokoić nawet najbardziej wykwintnych poszukiwaczy spokoju i relaksu w górach. Swoją drogą czasami taki spokój w nadmiarze robi się uciążliwy zwłaszcza, że innych atrakcji brak w mieście. Jednak osobiście wyznaję zasadę, że nie przyjeżdża się po to, aby siedzieć w pensjonacie, ale po to aby pospacerować co nieco po górach i jak najwięcej zwiedzić. Do innych miejscowości dowiezie nas bez problemu kolejka elektryczna zwana przez Słowaków – „elektricką”, tutaj mała uwaga – lepiej kupić bilet tygodniowy, bo mimo wyliczeń i kalkulowania ilości przejazdów i tak „tygodniówka” wyjdzie taniej przy kilkukrotnych przejazdach, swoją droga zawsze można sprzedać komuś jak pobyt się skończy, a bilet zostanie. Ogromna ilość szlaków górskich jakie są dostępne, daje możliwość zaplanowania sobie pobytu, dzień po dniu, uwzględniając przy tym odpoczynek, bądź relaks w źródłach termalnych. Z wycieczek pieszych, które warto zaliczyć będą w rejonie Tatr Wysokich, na pewno  warto wymienić należy całodniowy wypad na słowackie Rysy, bo widok ze szczytu na Polskę zapiera dech w piersiach. Sama około 4-godzinna wspinaczka, z możliwością zobaczenia śniegu w lipcu daje sporo wrażeń wzrokowych i estetycznych. Inną z pieszych wędrówek połączona za każdym razem z wycieczką kolejką elektryczną, była piesza wyprawa do wodospadu Skok http://pl.wikipedia.org/wiki/Wodospad_Skok jest to trasa dla mniej zaawansowanych chodziarzy jednak warta uwagi. Z innych wycieczek warto dodać wycieczkę do Tatrzańskiej Łomnicy, połączoną z wjazdem kolejką linową na szczyt. Kiedy natomiast pogoda nie dopisuje, bądź organizm domaga się regeneracji, warto pomyśleć o innych formach wypoczynku. Jedną z nich niewątpliwie jest aquapark w Popradzie – do którego dojedziemy także kolejką elektryczną bez najmniejszego problemu. Poprad jako miasto powiatowe oferuje znacznie więcej rozrywek, także w postaci znakomitych słowackich restauracji, gdzie spożyć można zupę czosnkową i smażony ser popijając wszystko znakomitym ciemnym piwem Złoty Bażant. Jeśli jednak wizyta w aquaparku w Popradzie przypominała jedynie zwykły basen (bo tak to wyglądało) warto pomyśleć o czymś nieco innym. Miejsce mniej znane, a zasłyszane od właścicielki pensjonatu gdzie nocowałem, gdzie zdrowotne właściwości wód podziemnych zostały wykorzystane idealnie jest miejscowość Vrbov http://www.vrbov.pl/. Nie jest ona znana w takim wymiarze jak choćby wspomniany Poprad jednak moim zdaniem wizyta w tamtejszych basenach termalnych daje sporo zadowolenia dla duszy i ciała, bowiem woda o temperaturze ponad 60 stopni Celsjusza jest wydobywana i ochładzana, a następnie wpuszczana do basenów otwartych. Pamiętam jak dziś, że przy padającym deszczu zażywałem kąpieli niewzruszony pogodą. Duża ilość siarki i innych pierwiastków pomaga w rehabilitacji zwłaszcza ruchowej dla osób mających problemy ze zdrowiem. Podsumowując wyjazd na Słowację warto przyznać, że kosztami było to przedsięwzięcie znacznie mniejsze niż zagraniczne wycieczki z lat wcześniejszych, dostarczyło jednak sporo wrażeń i pozwoliło na nabranie sił na kolejne dni. Smak słowackiego piwa wraz ze smażonym serem jest unikatowy, mieszkańcy Słowacji są bardzo otwarci, a bariera językowa jest niewidoczna. Zaryzykuję stwierdzenie, że Słowacy obok Chorwatów najlepiej rozumieją się z Polakami, nie używając żadnego obcego języka, a posługując się jedynie swoim czasem zabawnym i barwnym słownictwem. Więcej zdjęć: