Szpieg, który dał wolność Polsce – R. Kukliński

Tematy polityczne nie będą przedmiotem tego bloga, ponieważ nie chcę opowiadać w jakiś sposób za którąś z opcji politycznych, jednak temat patriotyzmu, który moim zdaniem ostatnio zanika w naszym kraju owszem będzie tutaj poruszany. Corocznie w grudniu, kiedy obchodzona jest rocznica wprowadzenia stanu wojennego w Polsce, a było, dla przypomnienia, 13 grudnia 1981 roku, zastanawiam się czy musiało do tego dojść. Takie wątpliwości mam pewnie nie tylko ja, ale większość Polaków, którzy byli świadkami tych bądź co bądź tragicznych dla narodu, grudniowych wydarzeń. Sam wiem, co prawda, jedynie z opowiadań, że jeden z bliskich mi członków rodziny będąc już w rezerwie został powołany w trybie natychmiastowym do wojska, aby strzec polskiej granicy podczas stanu wojennego (przed kim? i po co?). Nie chcę jednak sam rozstrzygać tutaj zasadności wprowadzenia stanu wojennego przez gen. Wojciecha Jaruzelskiego. Do dzisiaj pojawiają się jego przeciwnicy, którzy szykanują go obrzucając epitetami w stylu „pachołek Rosji”, „zdrajca narodu”, moim zdaniem niepotrzebnie albo przynajmniej nie w ten sposób, choć są ku temu powody, a jak było naprawdę wie chyba tylko sam generał. Wiadomo, że stał na czele narodu w czasach ciężkich, przełomowych dla Polski i decyzję jaką by nie podjął i tak ktoś by rozliczał w przyszłości dobrze bądź źle – można więc powiedzieć, parafrazując sztukę starożytnej grecji, że I sekretarz KC PZPR był postacią tragiczną. Moim zdaniem zrobił do miał zrobić, dzisiaj mamy w rezultacie tamtych decyzji: wolną, niepodległą ojczyznę, a początek zmian w Europie zalanej wschodnim komunizmem można powiedzieć, że zaczął się u nas, w centrum Europy i to dzięki decyzjom i wydarzeniom w Polsce później zjednoczyły się Niemcy, a inne kraje bloku wschodniego zaczęły poważnie i pewniej maszerować w kierunku demokracji. Nie wiem czy większość czytelników czytających ten tekst wie, że trwająca od 1946 roku po zakończeniu działań wojennych po drugiej wojnie światowej, „Zimna Wojna” pomiędzy kapitalistycznym zachodem na czele ze Stanami Zjednoczonymi, a z drugiej strony z komunistycznym wschodem na czele z ZSSR mogła zakończyć się bardzo tragicznie w skutkach. Wzajemne straszenie się swoją potęgą (głównie atomową), licznymi siatkami wywiadowczymi z jednej strony CIA z drugiej KGB, powodowało, że trzecia wojna światowa wisiała na włosku. Ścierające się ze soba ideologie, polityczno-społeczne spowodowały podział świata, na kraje skoncentrowane przy Traktcie Północnoatlantyckim z dnia 04.04.1949 oraz kraje Układu Warszawskiego z ZSSR na czele, wliczając w to Polskę. Przewaga liczebna Układu Warszawskiego była dość znaczna jednak „zachód” posiadał lepsze zaplecze militarne, do otwartego starcia nie doszło i bardzo dobrze bowiem pewnie nie mółbym dzisiaj pisać moich spostrzeżeń i dzielić się z nimi publicznie. Głównym powodem napisania tego artykułu było obejrzenie bardzo ciekawego moim zdaniem dokumentu, poleconego przez jednego z kolegów, a dotyczącego działalności pułkownika Ryszarda Kuklińskiego, pt.: „Gry wojenne – Płk. Ryszard Kukliński” (wersja online: http://www.youtube.com/watch?v=ZA6buQEk9KY). Postać ta nie była mi znana, pewnie dlatego, że opinie na temat jego osoby są podzielone, tak samo jak opinie co do zasadności wprowadzenie stanu wojennego w Polsce. Patrząc z perspektywy lat i tego co się wydarzyło, sama postać pułkownika Kuklińskiego była i jest wzorcem godnym do naśladowania, choć dla niego rola jaką odegrał okazała się tragiczna. Chcą przybliżyć jego postać warto dodać, że był on dość wysoko postawionym członkiem Ludowego Wojska Polskiego, który miał dostęp do wspólnych planów na wypadek wojny (opracowywanych wraz z ZSRR), odtajnienie planów inwazji i wojny nuklearnej jaka mogła mieć miejsce na terenie Polski nastąpiło w roku 2005 przez ministra Sikorskiego. (fragment filmu, który mówi więcej o tym wydarzeniu: http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=du7iXkbv0TA). Co zrobił pułkownik Kukliński? Będąc bardzo blisko wydarzeń i planów, przekazywał je dla „zachodu”, a konkretnie dla agentów CIA ze Stanów Zjednoczonych, gdy został zdemaskowany uciekł potajemnie do USA, gdzie żył kolejne 10 lat. Nie udało mu się powrócić do Polski na stałe, do takiej Polski o którą walczył – jak to wyraził na jednej z ostatnich wypowiedzi. Międzyczasie, żyjąc anonimowo na Stanach Zjednoczonych przeżył śmierć starszego syna, który zginął potrącony samochodem przez nieznanych sprawców oraz zaginięcie młodszego syna, który nie wrócił z rejsu (pogłoski mówią, że ta historia była przygotowana przez CIA w ramach programu ochrony świadków). Uznany z zdrajcę przez komunistyczne władze w Polsce i ZSSR skazany na karę śmierci człowiek poświęcił wszystko co miał prywatnie, aby uchronić nasz kraj przed inwazją, a kto wie czy nie uratował świata przed zagładą. Pośmiertnie nie został odznaczony, ani przez prezydenta Kwaśniewskiego, ani przez prezydenta Kaczyńskiego, bowiem w dwóch przypadkach uznany został za zdrajcę, ale czy tak było naprawdę? Jedno jest pewne, to co zrobił dla przyszłości polskiego narodu poświęcając się mu w zupełności to przejaw najwyższej formy patriotyzmu. Nazywanie go zdrajcą obecnie może tylko świadczyć o krótkowzroczności i w dalszym ciągu hołdowaniu komunistycznej koncepcji świata przez niektórych, bądź zwyczajnie brakiem znajomości faktów, to nie wstyd. Owszem był zdrajcą narodu, ale tylko w czasie tego złego ustroju, po upadku tego co złe jego rola się odwróciła i można powiedzieć, że nie jest zdrajcą, a bohaterem naszego kraju, ale i całego świata. Przekazywane tajne dane dla „zachodu” spowodowały, że kraje Układu Warszawskiego nie mogły rozwinąć swoich działań wojennych na szerszą skalę i czuły ograniczenie ze strony krajów NATO, „zachód” natomiast wiedział o każdym ruchu ze strony ZSSR i przyglądał się wszystkiemu nie podejmując żadnych działań militarnych. w roku 1991 Układ Warszawski został rozwiązany, a Polska od 1999 roku jest krajem należącym do NATO. Podsumowując jeszcze raz należy podkreślić wielce patriotyczną rolę jaką odegrał pułkownik Kukliński w całej tej przepychance między wschodem i zachodem, jego zasługi były znaczące dla naszego kraju, choć opinia o samym pułkowniku pozostała nienajlepsza. Każdy osobiście może ocenić działalność pułkownika Kuklińskiego, dla młodych pokoleń świadomość niektórych faktów musi być jednak znana, stąd mój krótki artykuł na tym blogu.