Jak pozbyć się 7 kg w 2,5 miesiąca? dieta + trening

406e8b29-2da8-4d36-901b-31a5500624e3_20090406113851_Ruch-to-zdrowie43Ostatnio sporo się dzieje u mnie w życiu i zawodowym i osobistym, ale chciałem podzielić się z wami małym sukcesem jaki ostatnio osiągnąłem. Będąc osobą w miarę wysportowaną (piłka nożna, bieganie, narty zimą) nosiłem jednak na sobie sporo tkanki tłuszczowej. Inaczej mówiąc mimo, że wzrost i sylwetka była całkiem w porządku patrząc w lustro (tzn. taka, którą akceptowałem) postanowiłem zrobić jednak coś w kierunku tego żeby chociaż mój BMI wskoczył to przedziału wartości prawidłowych, bo wcześniej mając 180 cm i 87 kg wagi wskazywał na NADWAGĘ co było dla mnie niedorzeczne nieco, bo popularnej „oponki” jednak nie miałem.

Dzięki dobrej współpracy z trenerem osobistym (ułożona dieta oraz odpowiedni plan treningowy) udało mi się w 2,5 miesiąca zredukować tkankę tłuszczową i wagę z 87 kg do 79,9 kg. Zapytacie jak to możliwe? Jak to zrobiłem? Bardzo prosto. Odpowiedni metabolizm przed 40-stym rokiem życia, odpowiednia, dieta i trening. Nie  bez powodu mówi się, że trening zaczyna się od lodówki i 80% efektu to zbilansowana dieta.

Ale jak zacząć? Bardzo ważnym elementem jest obliczenie zapotrzebowania kalorycznego na daną osobę (tutaj najlepiej dietetyk, albo trener fitness dysponujący odpowiednią wagą z pomiarem parametrów ciała). W moim wypadku mając 2200 kalorii zapotrzebowania dostarczałem organizmowi dziennie nieco mniej kalorii tj. około 1950. Dzięki czemu organizm pobierał energię z nagromadzonej tkanki tłuszczowej co przyniosło świetny efekt w połączeniu z ćwiczeniami. Dodam, że dieta wcale nie była jakaś restrykcyjna w większości opierała się o warzywa, orzechy, oliwę eliminując mąkę, słodycze, napoje gazowane, mięso, z wyjątkiem tuńczyka czy też kabanosa, które stanowiły składnik sałatek. Całkiem smaczne sałatki plus mleko kokosowe na kolacje zmiksowane z bananami czy też podawane z ryżem sprawiły, że waga zmalała co wcześniej wydawało mi się niemożliwe mimo wyczerpujących dwu godzinnych treningów na siłowni.

Drugim ważnym czynnikiem było przeprowadzania odpowiedniego treningu (1 godzina treningu siłowego, 3 razy w tygodniu) z odpowiednim poziomem pulsu utrzymywanym w interwałach, plus czasem jakieś bieganie, bądź piłka nożna amatorsko jak w moim wypadku.

Dzisiaj wiem, że do tej pory moja waga nie była odpowiednia, a teraz bez żadnego „ale” mogę stwierdzić, że można ważyć mniej dobrze się czując i mając jeszcze więcej siły i wzmacniając w sobie przy okazji nawyk zdrowego życia – lepszego życia. Podczas redukcji ważne jest to, aby nie przestać trenować, bowiem przy takiej zredukowanej diecie mięśnie zaczynają się także spalać co jest niekorzystnym zjawiskiem.

Bardzo pomógł mi opisywany wcześniej na blogu smartwatch Fitbit Surge – monitorujący aktywność i inne parametry życiowe. Dzięki niemu bardzo dobrze motywowałem się na kolejne tygodnie. Teraz czas na zmianę podejścia i rozpoczęcie treningu mającego na celu zbudowanie mięśni. Zachęcam do diety i ćwiczeń, bo jeśli nie teraz to kiedy? Wiek po 40-stce spowalnia metabolizm i ćwiczeń należy wykonywać dużo więcej chcąc osiągać podobne efekty.

PRZESTAŃ MYŚLEC – ZACZNIJ TRENOWAĆ!