„Pieniądze jako zasób” – relacja z wykładu Macieja Bennewicza

Niedawno miałem okazję uczestnictwa w wykładzie prowadzonym przez Macieja Bennewicza, menedżera, trenera, coacha. Absolwenta socjologii po Uniwersytecie Warszawskim ze specjalizacją z psychologii, którego temat brzmiał „Pieniądz jako zasób”. Udało mi się „wyłowić” na tej krótkiej sesji wykładowej na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu kilka ciekawych myśli prowadzącego, które z punktu widzenia psychologi mają znaczenie we współczesnym życiu i podejściu do tematu pieniądza oraz coachingu. Poniższe refleksje postaram się zinterpretować na swój własny sposób z zachowaniem podejścia myślowego wykładowcy. „Jakość życia zależy od sposobu myślenia. Powodzenie finansowe (życiowe) zależy od czego z czym i kiedy się asocjujesz bądź dysasocjujesz„. Jeśli coś sprawia nam przyjemność, radość, a przy okazji przynosi korzyści, czyli coś z czym się asocjuję bardzo chętnie to jest to łatwiejsze do osiągnięcia. Łatwiej jest pracować idąc z chęcią do pracy niż wstając każdego dnia narzekać i powtarzać „znowu to samo, znowu do roboty…”. „Powodzenie finansowe (życiowe) zależy od tego czy mamy myślenie tunelowe czy panoramiczne”. Myślenie tunelowe sprawia, że patrzymy na jeden problem niczym przez lornetkę nie widząc innych perspektyw, myślenie panoramiczne natomiast pozwala widzieć także inne czasem bardziej pozytywne aspekty niż jeżeli sam problem, na którym skupia się myślenie tunelowe. Podczas myślenia tunelowego występuje „torowanie” powiązane z wypowiadaniem słów „to trudne”, tego należy unikać i starać się widzieć panoramicznie. Tony Buzan radził : „Eksploruj rzeczywistość”, jak kopanie jednego dołka nie przynosi ci efektu zacznij kopać gdzie indziej, aż do skutku, bo kopiąc studnię w jednym miejscu nie zawsze dokopiesz się do wody. E. Fromm wydzielił trzy strefy naszego myślenia. 1) strefa do myślenia (oczywistość, nawyk, coś wpojonego nam przez środowisko), 2) strefa nie do pomyślenia (wiem, że takie coś istnieje, ale jest to obce), 3) strefa nieistniejąca (jest to coś co nawet nie przychodzi na myśl). Aby stać się bogatym, konkurencyjnym należy starać się znaleźć się w strefie trzeciej, bowiem to jest nasz zasób, który daje bogactwo i przewagę nad innymi, a mianowicie taki zasób, którego nikt jeszcze nie zna, bo nie był znany nikomu wcześniej. „Powodzenie finansowe zależy od przekonań i określonych efektów” – cel i potrzebę należy rozpatrywać w kategorii korzyści. „Dostaje się najwięcej tego czemu poświęca się najwięcej uwagi”,

„Energia idzie za uwagą”,

MOTYWACJA + ENERGIA – UWALNIA ZASOBY. 

Powodzenie finansowe zależy od przekonań wspierających lub ograniczających, Przekonania to „software”, który sprawia, że czuję się jako istota ciągła, przewidywalna i racjonalna, przez co ciężko jest uciec poza system, któremu wpajanie przekonań jest na rękę. Przekonania to nic innego jak „fragmenty narracji” wpajane przez nauczycieli, księży, czy wykładowców. Przekonania to sugestie posthipnotyczne (trans), jak w przypadku przejechania autobusem połowy miasta bez zwracania uwagi, kto jechał obok, bądź oglądania telewizji nie wiedząc o czym jest dany film. Jedynie silniejsze emocje mogą z tego stanu nas wyrwać, a tak to nic innego jak stan transu. Przekonania to zlepek bajek, metafor i założeń nauczonych, które traktuje się jako fakty. „Miarą prawdy jest efekt przekonań”, „instalacje” przeprowadzane przez środowisko, które nas otacza i ludzi którzy nas uczą, zwyczajnie nas blokuje. Mózg wybiera zawsze wzorzec / skrót, czyli przekonanie, fakt, które posiada i nawet jeśli wydaje się, że nie to i tak nas na koniec oszuka i pójdzie skrótem. Znani i zamożni ludzie nie zaczynali od zera – zaczynali od zasobów. „Pragnienie bogactwa to pragnienie bezpieczeństwa w aktualnym życiu, nie zaś chęć zmiany stylu życia. Bez zmiany stylu życia osiągnięcie ponadprzeciętnych wyników będzie trudne, a jak nastąpi może zostać zaprzepaszczone”. Według Warrena Buffeta „Najbardziej bezpiecznymi zwierzętami na świecie są zwierzęta w ZOO.” jest w tym także analogia do ludzi, bowiem człowiek czując się bezpiecznie w danej chwili nie szuka nowych rozwiązań nie dąży do bogactwa skoro wszystko ma podane na tacy, jest to swego rodzaju zabijanie kreatywności, która niejednokrotnie okazywała się dużo ważniejsza niż potrzeba snu, posiłku, bezpieczeństwa. Dążąc do bogactwa, warto stawiać sobie cele realne, coś co jesteśmy w stanie zaakceptować, przewidzieć, podobnie jak z chęcią zrobienia „czegoś” ze swoim życiem, lepiej określić co niż wymigiwać się ogólnikami typu „coś”, czegoś”, „to się nie uda”. Patrząc na bogactwo warto dodać, że jeśli nie lubi się ludzi, którzy mają pieniądze nigdy nie stanie się jednym z nich. Biografie polskich ludzi biznesu, jak choćby: Solorz-Żak, Kulczyk, Czarniecki, Inglot, Eris, nie powinny być postrzegane jako przykłady negatywne, ale przykłady ludzi z którymi w każdej chwili jestem w stanie się asocjować, bowiem tylko tak można stać się jednym z nich. Podsumowując wykład dał mi sporo do myślenia, nie tyle na temat  materialnego bogactwa i sposobu dojścia do niego, ale i pokazał szerszą wizję postrzegania celu samego bogactwa i sposobu jego wykorzystania, gdyby się nagle pojawiło. Spotkanie z tak znanym polskim coachem jakim jest Pan Bennewicz, zainspirowało mnie nie tyle do zainteresowania się tematem coachingu w kategoriach występowania osobiście jako coach (choć to także możliwe), ale podjęcia samego tematu coachingu jako sposobu na życie i próby dojścia do bogactwa. Więcej informacji na tematy szkoleniowe i badawcze Macieja Bennewicza można znaleźć na stronie grupy: http://www.normanbenett.pl/