Peruwiańskie Ceviche… [czerwiec 2014]

20140612_132322Po dłuższej przerwie w pisaniu bloga w końcu udało mi się ożywić umysł i umieścić coś ciekawego. Sprawy zawodowe spowodowały, że musiałem przelecieć samolotem odległość 10.500 km czyli niemal 1/4 długości równika, z różnicą czasu wynoszącą minus 7 godzin w stosunku do czasu polskiego i spędzając w samolocie podczas jednego lotu 12 godzin. Los chciał, że znalazłem się w Ameryce Południowej, a dokładniej w stolicy Peru – Limie. Początkowy szok kulturowy i przesunięcie czasu spowodowały, że nie czułem się komfortowo. Z biegiem czasu jednak zacząłem poznawać stolicę i sam kraj oraz panujące tutaj zwyczaje. Na samym wstępie doznałem lekkiego szoku gdyż wylatując z ciepłej Polski w czerwcu (około 30 stopni) – trafiłem do Peru, gdzie w tym czasie panuje klimatyczna zima… Jednak jakże różne pojęcie zimy można mieć zależnie od kontynentu przekonałem się, gdy zostałem zapytany, czy nie jest mi zimno w samym T-shircie podczas gdy na zewnątrz jest dość zimno, a to prawda było zimno w Peru, jakieś 22 stopnie…
Przy wejściu do hotelowego pokoju uciąłem sobie pogawędkę z hotelowym tragarzem bagażu na temat zaczynającego się dzisiaj mundialu w Brazylii. Jakie zdziwienie i pozytywne zaskoczenie we mnie się pojawiło gdy hotelowy tragarz zaczął wymieniać skład polskiej reprezentacji Boniek, Lato, Smolarek… pamiętając ostatnie  (dość słabe) występy reprezentacji Peru na mundialu – https://www.youtube.com/watch?v=QLiw6HxzlsE – chociaż raz poczułem, że nasza reprezentacja coś była kiedyś warta… właśnie… kiedyś…  Sama stolica Peru – Lima jest dość ciekawym miejscem i bardzo zróżnicowanym kulturowo. Ludność miasta przyrasta w sposób niekontrolowany. 20140612_123443Ocenia się, że ponad 4 miliony mieszkańców zamieszkuje dzielnice nędzy lub prymitywne domy zbudowane na plaży! Niestety nie zrealizowało się moje marzenie jeszcze podczas tego wyjazdu polegające na wizycie Machu Picchu, ale przynajmniej byłem blisko. W samej stolicy Peru żyje 9 mln ludzi, to prawie 1/3 całej populacji tego południowoamerykańskiego państwa. Peru jest jednym z głównych eksporterów miedzi na świecie, ponadto różne inne wydobycie i przemysł kopalniany ma miejsce jak choćby rudy srebra, złota. Jada się głównie owoce morza, drób, ryż i ziemniaki, których jest kilkadziesiąt odmian. Z innych ciekawostek nie ma zawodowej straży pożarnej – wszyscy strażacy to wolontariusze, którzy sami dopłacają do służby, bo to po prostu lubią to robić. Po Limie jeździ 300 tysięcy taksówek i żadna z nich nie ma taksometru! Tak ogromna ilość samochodów zwłaszcza w Limie (około 3 mln) powoduje, że na drogach nie ma czegoś takiego jak godziny szczytu, bo cały czas ulice są zapchane samochodami. 20140612_103254Każdy może mieć samochód dość nietypowy system pobierania opłat za samochody polega na tym, ze przez pierwszy trzy lata od nowości płaci się podatek za samochód potem już nie. Podejście bardzo ekologiczne nie ma co… Komunikacja miejska jest kulawa, a zasady ruchu na drodze znają chyba tylko lokalni ludzie i strach wsiadać w samochód tutaj nawet jako pasażer. Językiem panującym w Peru jest język hiszpański. Hiszpański konkwistador Francisco Pizzaro podbił królestwo Inków w tym także Peru w XVI wieku jednak niepodległość od Hiszpanii, Peru uzyskało dopiero 28 lipca 1821. Widać wszędzie wpływ kultury hiszpańskiej, nad brzegiem oceanu np. można zauważyć ogród zakochanych z elementami Gaudiego, które spotykamy także w Barcelonie w ogrodach.20140612_132223 W samym centrum Limy można znaleźć kilka ciekawych historycznie i architektonicznie budynków jak choćby kościół św. Franciszka. Pod kościołem znajdują się duże katakumby, w których znajdują się szczątki ponad 70 tysięcy mnichów i dawnych mieszkańców Limy, pochowanych zgodnie z ich ziemską rangą, zwłaszcza zaś statusem zamożności. Wrażenie robi w tych katakumbach głęboka, wykuta w skalnym podłożu studnia do pieczary lub komory, na dnie której walają się ludzkie czaszki i kości. To do niej wrzucano zwłoki zmarłych, których nie było stać na godniejszy pochówek. A także zwykłych mnichów, którzy niczego nie zapisali klasztorowi. Szczury szybko robiły tu miejsce dla następnych. Robi wrażenie mimo, że zdjęć tam robić nie wolno udało mi się zrobić jedno z czaszkami…20140612_121802 Z ciekawych potraw jakie udało mi się spróbować było: Ceviche jest to surowa ryba w marynacie – całkiem smaczna zresztą jak się okazało, ale zapicie piwem było niezbędne. Z lokalnych alkoholi w Peru można wymienić głównie prawdziwe, peruwiańskie Pisco jest to rodzaj winiaka robionego z winogron około 40%. Peruwiańskie piwo – Casquena smakuje bardzo dobrze, bo pozostałe alkohole są importowane i nie ma potrzeby ich opisywania tutaj. 87 procent mieszkańców Peru to katolicy tego samego wyznania co Polacy i są bardzo wierzącymi ludźmi, niemal każdy na z którym rozmawiałem z uśmiechem wspomina Papieża Polaka Jana Pawła II powtarzając, że było to najlepszy papież kościoła katolickiego. Mimo dużej wiary wśród ludzi, okazuje się, że robią dużo złych rzeczy (rabunki, rozboje, gwałty) i niemal co tydzień „wybielają” się chodząc do spowiedzi. Tak więc podczas wycieczek po mieście trzeba mieć się na baczności i nie eksponować np. złotej biżuterii, a w taksówce zawsze zamykać drzwi od środka. W 20140611_093003Limie prawie w ogóle nie pada deszcz, a występują jedynie przelotne opady zimą. Miałem jednak okazję nawet poczuć spadające krople deszczu w Limie – w drugim co do „suchości” mieście na naszej planecie zaraz po pustynnym Kairze. W wodę miasto zaopatrują rzeki które swój początek mają w Andach. Dość często trzęsie się ziemia w Peru stąd np. przed wejściem do windy można zobaczyć takie ostrzeżenia (zdjęcie obok).
Podsumowując, podczas krótkiego pobytu w Limie udało mi się poznać nieco kulturę południowoamerykańską, tego trzeciego co do wielkości państwa w Ameryce Południowej i wydać parę Soli, a co ciekawe waluta peruwiańska jest w stosunku 1:1 z polskim złotym więc nie trzeba przeliczać niczego, jest to niewątpliwie zaleta podczas pobytu w tym ciekawym, ale i dość zagadkowym kraju.