Miasto na wodzie, czyli zwiedzamy Wenecję

Tym razem zupełnie prywatnie i z jasnym celem, wybraliśmy się z żoną do Wenecji świętować naszą „drewniana” rocznicę ślubu. Lot tanimi liniami EasyJet z Berlina prosto do Wenecji był idealnym kosztowo i logistycznie rozwiązaniem dla nas. Noclegi nie mieliśmy w Wenecji, ale w odległym o 12 km miejscu które polecam każdej parze (mimo konieczności dojazdu do centrum Wenecji) LINKA TUTAJ.

Sama Wenecja hmmm to chyba najładniejsze miasto jakie wdziałem. Od razu obalam mity że jest tam nieprzyjemny zapach i dużo turystów to drugie owszem, ale w lipcu zawsze jest większy ruch. Poruszanie się po mieście na wodzie jest proste dzięki tramwajom wodnym na które można kupić bilet sieciowy (polecam). Nie płynęliśmy gondolą – nie dlatego, że się nie udało, ale dlatego, że ta przyjemność wydała nam się za droga. Podobne wrażenia można zyskać pływając po Grande Canale tramwajami wodnymi, o których wspomniałem wcześniej.

Główny plac w Wenecji Piazza San Marco i najstarsza rzekomo kawiarnia świata -> https://pl.tripadvisor.com/Restaurant_Review-g187870-d945776-Reviews-Cafe_Florian-Venice_Veneto.html mają niepowtarzalny urok. Pomimo faktu, że za Aperol Spritz + oliwki zapłaciłem około 40 Euro to i tak warto usiąść na chwilę, wsłuchać się w dźwięki muzyki na żywo i delektować się chwilą i miejscem okazuje się, że 6 Euro jest dla zespołu który gra na żywo 🙂 Legenda głosi, że w Caffè Florian, gdzie wśród zachowanych idealnie rokokowych sal i salek ozdobionych freskami, lustrami i polerowanym drewnem spotykali się Carlo Goldoni i Casanova, Goethe i Foscolo, Proust i D’Annunzio oraz Lord Byron, Rousseau, Rubenstein i Modigliani aby kosztować słynnej kawy i smakowitej czekolady w filiżance.

Cała Wenecja to niekończące się klimatyczne zakamarki, uliczki z wodą i mosty. Jednak jeden dzień w zupełności wystarczy żeby zwiedzić miasto. Warto też odwiedzić okoliczne miejsca. Jednym z nich jest Burano wyspa z kolorowymi domkami, mniej zatłoczona i z klimatem oraz kilkoma legendami. Uwagę przykuwają zwłaszcza kolorowe domu, które są odnawiane co pół roku i nie można zmieniać ich kolorów wg. prawa. Na wyspę Burano dopłynie się bez problemu także tramwajem wodnym.

Innym miejscem które udało nam się odwiedzić była plaża Lido, w Wenecji raczej nikt się nie kąpie i plaż nie widać, jest za to wyspa Lido, co ciekawe tam już jeżdżą samochody, a dostać się można jak poprzednio tramwajem wodnym. Wyspa liczy niespełna 20 tys. mieszkańców i zachęca szerokimi plażami i modnymi klubami oraz hotelami. W jednym z nich przebywają gwiazdy festiwalu filmowego w Wenecji.

Opuszczając Wenecję do portu lotniczego dostajemy się także tramwajem wodnym tyle, że innego operatora i nieco drożej, ale prosto z wody dostajemy się na terminal lotniska, bardzo ładnego zresztą.

Polecam Wenecję na weekendowy wypad jest to miasto niezwykłe i przepiękne!