Emerytura, czas aby odpocząć, czy zacząć walczyć o przeżycie?

Większość z czytających moje artykuły na tym blogu pewnie niejednokrotnie myślała jak zapewnić sobie godziwą przyszłość. Na początek taki krótki żarcik-zagadka, który dość dobrze obrazuje działanie polskiego systemu emerytalnego, więc:

– Co robi 70 letni Niemiec na emeryturze? – budzi się, je kanapkę z szynką i przegląda oferty biur podróży planując kolejną wycieczkę.

– Co robi 70 letni Francuz na emeryturze – budzi się, je bagietkę z serem i przegląda oferty biur podróży.

– Co robi 70 letni Polak na emeryturze – budzi się, nie je śniadania i idzie oddać kał i mocz do analizy.

Powyższy przykład pokazuje obrazowo jak to wygląda mniej więcej patrząc na inne kraje. System emerytalny kuleje nie od dziś, obecne składki idą na wypłaty obecnych emerytur, a emerytura jak wiemy wynosić będzie około 40 % ostatniej pensji. Będzie jeszcze gorzej ponieważ coraz mniej osób w wieku produkcyjnym może te składki wypracowywać. Jak zatem się zabezpieczyć, aby poza marnym II filarem funduszu emerytalnego, który otrzymuje obecnie co miesiąc z ZUSu marne 2,3 %, a nie jak jeszcze w 2010 roku – 7,3 % naszych składek? Opcji jest kilka, ale nie wszystkie są  trafione. Można zacząć oszczędzać w III nieobowiązkowym filarze jednak przekonałem się ostatnio, że to bardzo słabe rozwiązanie zwłaszcza jak się wybierze nie taki produkt jak trzeba. Żeby nie być gołosłownym przykład: Pan X od 10 lat odkładał nieobowiązkowo w programie „Pogodna Jesień” w PZU, składki były niewielkie, bowiem w okolicy 30-50 zł miesięcznie. Po 10 latach Pan X postanowił sprawdzić co się tam uzbierało. Podsumował wpłaty, które wyniosły przez 10 lat około 5150 zł. Wartość polisy, którą mógł na całe szczęście wykupić bez straty wyniosła około 6000 zł. Po skrupulatnym przeliczeniu zysk na poziomie 17,3 % okazał się całkiem spory, ale w przeliczeniu na rok jest to tylko 1,73 % co wydaje się śmieszne, niedorzeczne i karygodne. Pytanie rodzi się kto zarządza tymi funduszami, że wypracowują zysk poniżej poziomu inflacji i niżej niż podstawowa lokata bankowa! Być może inaczej wyglądałoby to w innym bardziej rzetelnym towarzystwie jednak widać, że rozwiązanie to nie jest optymalne. Zamiast tego warto pomyśleć o III filarze jako o inwestycji przy minimalnym okresie 7 lat. (tyle bowiem wynosi okres koniunkturalny dla inwestycji policzony przez wybitnych ekonomistów). Istnieją liczne platformy, które dużo lepiej mogą zainwestować nasze pieniądze takie jak AXA, Skandia. Mamy tam do wyboru kilkadziesiąt funduszy, które z pomocą asystenta możemy dowolnie konwertować zmieniając przy tym poziom ryzyka i udział procentowy w danym funduszu – czy nie lepiej mieć wpływ na to w co się inwestuje i jakie ryzyko podejmuje? Bardzo modne są także polisy na życie i konta IKE i IKZE, te rozwiązania także warto wziąć pod uwagę zwłaszcza, że polisa od utraty pracy czy zdrowia może się przydać w zaawansowanym wieku, a IKE i IKZE pozwalają osiągnąć korzyści podatkowe takie jak podatek Belki. Wszystko zależy od założeń jakie przyjmujemy i od tego w jakim okresie rozpatrujemy naszą inwestycję. Jedno jest pewne należy się zabezpieczyć dodatkowo, bo to co nam będzie miało do zaoferowania nasze Państwo, gdy przestaniemy być czynni zawodowo wyniesie około 1/3 pensji jaką będziemy mieli w momencie odejścia na emeryturę, czy to będzie wystarczające? Nie sądzę, bowiem zejść dwa poziomy niżej z poziomem życia będzie oznaczało życie w ubóstwie.