„Biznes po prostu” [książka] NEUTRALNIE

„Jak stworzyć własny biznes?” Od pewnego czasu stawiam sobie to pytanie coraz częściej, jednak znaleźć na nie choć częściową odpowiedź jest jeszcze trudniej. Liczyłem, że książka pt.: „Biznes po prostu”, wybitnego, polskiego biznesmena i zarazem menadżera jakim niewątpliwie jest Pan Leszek Czarniecki, w jakiś sposób, niczym przysłowiowy drogowskaz wskaże mi kierunek poszukiwań, niestety tak się nie stało. Opisywana w książce historia biznesmena jest dość obszerną biografią przedsiębiorcy, któremu się udało, choć niejednokrotnie, bardzo sprytnie wskazuje także liczne porażki o których pisze otwarcie w swojej książce. Jako potencjalny przyszły lider i twórca swojego własnego biznesu, nie odnalazłem jednak cennych rad od doświadczonego biznesmena, który przedstawił co prawda wiele aspektów ze swojego życia, które pozwoliły mu osiągnąć sukces życiowy i biznesowy w takim kształcie w jakim obecnie. Zasadnicza różnica, moim zdaniem, i potwierdzona przez autora zresztą też, jest taka, że czasy są inne, żeby nie powiedzieć trudniejsze z punktu widzenia początkującego przedsiębiorcy zakładającego swój pierwszy biznes. Lata 90-te, a lata obecne, począwszy od 2010 roku różnią się od siebie diametralnie. Zakładanie własnego biznesu w latach 90-tych, gdzie transformacja ustrojowa, czy też brak uregulowań prawnych pozwalały bardzo łatwo znaleźć „lukę” do rozpoczęcia biznesu, było po po prostu dziecinnie proste. Żeby nie być gołosłownym oto cytat z książki „Biznes po prostu”: „Obowiązujące wówczas przepisy podatkowe pozwalały zaliczać firmom całość rat leasingowych w koszty przychodu i jednocześnie dodatkowo amortyzować leasingowane pojazdy. Ewidentna luka w prawie podatkowym (wkrótce potem zlikwidowana) powodowała, że pomimo płaconych kosmicznych odsetek transakcja była dla przedsiębiorcy opłacalna.” Po takim wywodzie autora, zastanawiam się czy głównym czynnikiem decydującym o sukcesie biznesowym jest wiedza, własna inwencja, kreatywność czy zwyczajne odnalezienie błędu w systemie i otaczającym przyszły biznes środowisku, mając na myśli w tym wypadku urzędy, podatki i inne ograniczenia ustalane przez państwo? Tak jak wspomniałem na wstępie, książka nie przekazała mi jasnych wytycznych co do sposobu kreowania własnego biznesu, wskazała natomiast dobre praktyki o których można przeczytać równie dobrze w wielu podręcznikach dla menadżerów. Sugestią autora dla przyszłych biznesmenów, którzy nie mają pomysłu jest dobra praca najlepiej w korporacji, w której można spokojnie nawiązywać znajomości oraz zdobywać niezbędną wiedzę na przyszłość. Ale czy to wszystko żeby osiągnąć sukces? Pytanie jakie możemy sobie postawić brzmi następująco, czy w czasach obecnych to wystarczy na stworzenie czegoś innowacyjnego? W latach 90-tych, kiedy pierwszy biznes autora książki raczkował, jedynym problemem, momentem zwrotnym, była decyzja o rozpoczęciu biznesu, bowiem konkurencja niemal w ogóle nie funkcjonowała, rynek kapitałowy raczkował i był kruchy, a prawo było tak niedoskonałe, że łatwo było „wypłynąć na wielką wodę” i po kilku latach być kimś w biznesie tak jak dziś Pan Leszek Czarniecki. Nie chcąc być całkiem krytycznie wypowiadającą się osobą na temat tej książki dodam, że można w niej odnaleźć kilka ciekawych opisów postaci polskiego biznesu, które pokazują, że droga do sukcesu i własnego biznesu jest czasami bardziej kręta niż mogłoby się to wydawać. W zupełności zgadzam się z autorem co do wiedzy, która w biznesie jest niezbędna oraz stałym poszerzaniu swoich zainteresowań i wiedzy biznesowej oraz menadżerskiej, bo w najmniej oczekiwanym momencie może ona okazać się kluczowa. Podsumowując książkę można powiedzieć, że jest to bardziej biografia i skrótowa opowieść o człowieku, który „dobrze trafił” ze swoim biznesem, zaczynając zresztą jako pracownik wykonujący podwodne prace spawalnicze, mimo, że ukończył Politechnikę Wrocławską, a obecnie będąc krezusem finansowym i właścicielem grupy Getin Holding, która jest wiodącą firmą w sektorze bankowo-finansowym oraz działającą sprawnie w sektorze nieruchomości. Na koniec stawiam pytanie czytającym ten tekst, czy jest szansa powtórzenia sukcesu Pana Czarnieckiego w czasach obecnych, gdzie prawo jest przeregulowane, a konkurencja tak silna, że niszczy biznes, czasami w momencie, gdy jeszcze nie wystartował? Ja śmiem twierdzić, że nie, ale zapewne są tacy, którzy się z tym nie zgodzą… Więcej o książce: http://www.biznespoprostu.com/index.php?m=recenzje