Belgia kraj kontrastów

Ostatnio, podróżując służbowo,  miałem okazje odwiedzić Belgiie. Dokładniej Bruksele oraz Antwerpiie. Sama Bruksela okazała się pięknym miastem z licznymi zabytkami architektury zwłaszcza w centrum miasta, licznymi wąskimi uliczkami i klimatycznymi restauracjami oraz Parlamentem Europejskim. Belgia słynie z dwóch rzeczy, których możemy z pewnością pozazdrościć Belgom, mianowicie czekolady oraz piwa. Nie udało mi się niestety spróbować wszystkich piw, które są wytwarzane z tradycją od wieków i można odnaleźć ich kilka rodzajów w niemal każdym lokalu. Moją uwagę zwrócił jeden lokal w centrum Antwerpii, Gollem Pub znajdowało się  w nim kilkadziesiąt lokalnych piw Belgii z czego około 30 było dostępnych nalewaka. Poza czekoladą i piwami, Belgia jest słynna z diamentów. Kiedyś majac spore koneksje Z państwami z Afryki zgromadziła spore zasoby diamentów. Nie dziwi więc zainteresowanie tym tematem narodu żydowskiego. Niewątpliwie ważnym miejscem, choć osadzonym w bardzo różnorodnej społeczności jest Parlament Europejski stolica Europy, gdzie pamięta się o tematach ważnych dla Europy np. o Solidarności, której logo widnieje w bardzo widocznym miejscu na ścianie Parlamentu.

Awerpia dużo mniejsza, ale równie piękna  zaskoczyła mnie dzielnicą Żydowską nazywana mala Warszawa z tego powodu, że to właśnie z Warszawy duża ilość narodu żydowskiego osiedlila się tutaj. Przechodząc po ulicy miałem wrażenie że czas zatrzymał się dla tych ortodoksyjny Żydów którzy w upale przemierzają uliczki ubrani w czarne stoje i wysokie kapelusze.

Po II wojnie światowej były obawy że wyniszczony naród żydowski zniknie z kultury europejskiej. oOkazuje się, że silne podstawy wiary, przestrzeganie zasad wiary żydowskiej, życie w zamkniętej i zamożnej społeczności pozwoliło ortodoksyjnym Żydom odnaleźć się w Antwerpii. Sama Belgiia jest bardzo różnorodnie zamieszkała.

Nie dziwi na ulicach widok muzułmanina idącego obok ortodoksyjnego Żyda czy też Hindusa pracującego z afroamerykaninem. Taka różnorodność owszem czasami przynosi sporo korzyści jednak moim zdaniem Belgia jak i inne kraje Europy, zrobiły się za bardzo tolerancyjne dla innych narodowości, czego efekty już dostrzegamy choćby teraz w Belgii po zamachach, gdzie na każdym kroku czuwają żołnierze z długa, ostrą bronią. Czy teraz już zawsze Europa będzie żyła w niepewności i strachu? Napływ masy równych nacji grozi to utratą tożsamości narodowej. Nie chciałbym aby w polskich miastach zrobiło się ciasno dla nas Polaków i rdzennych Europejczyków.