A może złoty interes?

Mając w pamięci ostatnie zawirowania i jakże wielkie rozczarowanie ludzi, którzy bezwiednie zaufali oferowanym, dużym zyskom, nie mogło zabraknąć wpisu dotyczącego inwestowania w złoto. Ale od początku. Jak pewnie wiecie firma z trójmiasta – Amber Gold, oferowała przyszłym klientom, inwestowanie w złoto, fundusze złota i zysk rzędu 15 % rocznie bez podatku – brzmi kusząco prawda? Tym bardziej, że od zysku na złocie, jako kruszcu, podatku nie ma w naszym, kochanym kraju. Wszystko wydawało się takie realne i wiarygodne, że można było się skusić. To że tak nie było wie obecnie już około 10 tys. poszkodowanych osób, których oszczędności zostały zamrożone i muszą teraz w sądach walczyć „o swoje” ze spółką, która jest w stanie likwidacji. Czy można było tego uniknąć? Oczywiście, że tak. Bazując na swojej dość skromnej jeszcze wiedzy inwestycyjnej, mogę jednak napisać ze swojej strony, że wydało mi się to dziwne, kiedy jakiś podmiot, w tym wypadku Amber Gold, oferuje zysk dwucyfrowy podczas gdy najlepsze lokaty np. w DB w promocji sięgają rzędu 7-9 %, a to i tak potem ma swoje pewne ograniczenia czasowe albo i kwotowe. Firma Amber Gold, którą KNF (Komisja Nadzoru Finansowego) wymieniała w raportach już w roku 2009 jako potencjalnie niewiarygodną, wykorzystała brutalnie naiwność ludzką na szybki zysk i chwytliwy temat złota, efekty jakie są widzimy dziś w telewizji. Inaczej pewnie by było jakby jeden z potencjalnych inwestujących swoje pieniądze w Amber Gold, sprawdził raporty i firmę w szczegółach z np. drobną pomocą prawną lub przeanalizował potencjalną stopę zwrotu bazując na dokładnej specyfikacji i procentowym udziale poszczególnych aktywów, jakie składałyby się na całą inwestycję – być może wtedy uchroniłoby to nabitych w butelkę klientów przed zbędną naiwnością i stratą w niektórych przypadkach całych oszczędności życia.
Wracając do tematu złota. Kiedy spojrzymy na wykres notowań (źródło: www.money.pl), widzimy, że tylko w przeciągu ostatnich 10 lat zysk kształtuje się w granicach 500 %. Czy inwestowanie w ten kruszec ma nadal sens dzisiaj? Może pomyślicie, że też jestem także nieco naiwny, ale odpowiem – tak. Jednak z kilkoma różnicami mianowicie; mądrze i nie przez pośredników, a samemu. Co mam na myśli? Na wprowadzenie warto dodać, że złoto od wielu wieków ma swoją cenę – różną, ale zawsze jakąś ma. Już w starożytności płacono monetami ze złota, które odzwierciedlały wartość pieniądza. Czasy się zmieniały pieniędzy dodrukowywano (co zresztą robi się i teraz z marnym skutkiem wkrótce), złoto pozostało złotem i wartość jego nie zmieniała się z upływem czasu tak silnie jak wartości walut. Dzisiaj można powiedzieć dlaczego warto się tym tematem zainteresować. Niezależnie od kraju, wartości aktualnej waluty, złoto zawsze ma jakąś swoją wartość czy przebywamy w Polsce czy w Afryce. Nie można tego powiedzieć o pieniądzach niestety. Co jakiś czas kraje bankrutują, co jakiś czas inflacja osiąga rekordowe poziomy, jak w Polsce po odzyskaniu niepodległości też miało to zjawisko miejsce kiedy wartość ówczesnej marki polskiej spadła drastycznie i zaczęto mówić o hiperinflacji. W krajach afrykańskich jak choćby Zimbabwe w XXI wieku także zjawisko hiperinflacji miało miejsce. Mam przed oczami mieszkańca Zimbabwe, który taczką przywozi do sklepu pieniądze za które kupi jedynie bochenek chleba. Inwestując w złoto nie mamy na myśli pierścionków, wisiorków czy też kolczyków ze złota – to są wyroby, które co najwyżej możemy kupić w celach estetycznych i podarunkowych. Inwestując w złoto mówimy o złocie inwestycyjnym, tzn. o takiej formie złota, którą po pierwsze łatwo sprzedać, która jest wiarygodna czyli posiada certyfikat, próbę i jest przechowywana w sprawdzonym miejscu w należytych warunkach. Pamiętamy tutaj, aby nie trzymać złota w banku ponieważ wraz z upadkiem wszystkie depozyty bankowe należą do… banku. Zależnie od ilości zainwestowanych środków należy mieć świadomość, że mniejsze ilości (w tym wypadku sztabki) łatwiej zbyć i łatwiej nimi obracać. Przechowywanie i ubezpieczenie, to także ważne czynniki, które mogą uchronić naszą inwestycję przed niepotrzebnym ryzykiem. Złoto można trzymać w domu fizycznie, dlaczego nie? Znacznie lepiej trzymać je w skarbcach np. w Zurichu, bądź innym mieście, z którego w ciągu kilku dni można je kurierem dostać prosto do domu. Takie rozwiązanie proponuje chociażby firma Auvesta. Ale nie tylko fizyczne złoto może być obecnie dobrą inwestycją. Skoro kruszec drożeje, drożeją także spółki z branży jubilerskiej i fundusze surowcowe oparte o złoto. Niektórzy eksperci twierdzą, że inwestowanie z złoto to kolejna spekulacyjna bańka. Mając w przeszłości podobne spekulacje dla kredytów czy spółek giełdowych można tak pomyśleć także o złocie. Istnieje jednak kilka ciekawych faktów, które zaprzeczają takiemu stwierdzeniu. Zapasy złota się kurczą w świecie – wniosek cena będzie rosła. Zapotrzebowanie na złoto jest znacznie większe niż obecne wydobycie – wniosek coraz więcej państw zabezpiecza swoje majątki złotem i zwiększa zaangażowanie w złoto. Złoto nie podlega podatkowi od zysku – wniosek w przypadku słabej koniunktury rynkowej złoto może okazać się idealną inwestycją w dodatku nie obarczona podatkiem. Żeby ostudzić nieco zapędy przyszłych inwestorów i nie dostać gorączki złota warto dodać, że eksperci zalecają lokowanie w złocie 10-30 % wszystkich swoich środków finansowych. Na koniec mała ciekawostka polskie zasoby złota stanowiące zabezpieczenie NBP to 102 tony kruszcu, zdeponowane w lwiej części w Banku Anglii, wobec 3396,3 ton które posiadają przykładowo Niemcy.